Temat: Start:) Czerwiec 2009:)
Witajcie Dziewczynki!!!

Jak ja sie za Wami stesknilam:) Kurcze zabiegana troszke jestem i na necie baaardzo zadko siedze. Ale mam chwilke, bo juz nie moglam sie oprzec rzeby cos skrobnac...

Tak wiec dziewczynki, wiemy juz co dolega mojemu M. Ma zylaki powrozka nasiennego i czeka go operacja. Fajnie nie brzmi, ale mam nadzieje, ze pomoze... Robilismy powtorke badania i tym razem plemnikow bylo juz 10mln. Tak wiec jest lepiej. A slaba ruchliwosc i zla morfilogia (choc tu sa podzielone zdania) byla spowodowana przez przegrzewanie sie jader, bo te zylaki powoduja, ze krew nie przeplywa prawidlowo i w tym miejscu zyly sie poszerzaja i jest cieplej. Tak wiec mamy nadzieje, ze po operacji wszystko sie uda. Poprawe mozna zauwazyc po jakis 6 miesiacach po operacji, tak wiec bedziemy czekac. Musze jeszcze w tym czasie zrobic badanie droznosci jajnikow... Nie usmiecha mi sie, ale jak mus, to mus. Miala ktoras z Was robione to badanie??

Mam nadzieje, ze po tej operacji morfologia sie poprawi, bo czytalam, ze nie u wszystkich nastepuje poprawa, ale ja wierze, ze sie uda... Bo inaczej to inseminacja... Ale mamy jeszcze dobrych kilka miesiecy, wiec sie nie stresuje...

Trzymajcie sie ciepultko i bardzo mocno Was sciskam:big_whoo::big_whoo::big_whoo: :big_whoo::big_whoo::big_whoo:

P.S. Ewciu cudowne zdjecie!!!!!!!
Źródło: parenting.pl/showthread.php?t=7255



Temat: Kupę czasu się już znamy, ciągle siebie dość nie mamy- PM 2008 :)
Dot.: Kupę czasu się już znamy, ciągle siebie dość nie mamy- PM 2008 :)
  Cytat:
Napisane przez czekoladka79 (Wiadomość 15506017) A ja tylko tak na chwilkę wieczorową porą i zaręczam żem trzeźwa .... jak temperówka ..... na okragło :hahaha:

Chciałam tylko dodać, że Ci nasi małżowie to chyba wszyscy gdzieś złapali
:pala: WIRUS OŚLEJ GRYPY :pala:
:cojest::hahaha::cojest:diagnoza - dr czekotubulec :D

:gotuje:
Czary mary hokus pokus , tfuuu przez lewe ramię i do kociołka wrzucamy troszkę sproszkowanego serca żaby, kawałek rogu jelenia, ususzone jądra szczura kilka kwiatów paproci i mieszamy i łapiemy się za rączki i powtarzamy
KASIEŃKO WRÓÓÓÓÓĆ
KASIEŃKO WRÓÓÓÓÓĆ
KASIEŃKO WRÓÓÓÓÓĆ
KASIEŃKO WRÓÓÓÓÓĆ
KASIEŃKO WRÓÓÓÓÓĆ
KASIEŃKO WRÓÓÓÓÓĆ
:zlo:
Ach... Czeko- Ty zakręcie :brzydal:
Proszę Cię ... nie przesadzaj, bo w wiedźmę nam się przerodzisz i nie będzie Cie chciał Twój nauczyciel angielskiego! :p:

Czytam Was na bieżąco i ciesze się, że wszystko u Was ok... i że mężowie się nawracają powoli <na początek u Malutkiej>.
Dzieciaczki Wasze cudowne jak zawsze i zdjęcia ich oglądam z wielką przyjemnością!!!

Tymczasem weny mojej zabrakło... <więc spokojnie - pożaru nie będzie>.
Ściskam i całuję :cmok:
Źródło: wizaz.pl/forum/showthread.php?t=375305


Temat: Operacja kręgosłupa - wrażenia
Witam wszystkich
Chciałbym się podzielić swoimi przeżyciami przed i po operacji ktora mialem w lutym 2007 roku. Moja przygoda z choroba zaczela sie duzo wcesniej bo ok 2005 roku. Pod koniec zimy czyli ok marca poczulem lekki bol w dole kregoslupa (chycilo mnie ze nie umialem sie zginac) ale masci rozgrzewajace pomogly i po 3 dniach bol minal i moglem wrocic do trenowania pilki noznej :D Bylo dobrze ale w kwietniu 2006 roku dopadl mnie taki bol ze nie umialem chodzic...lewa noge tak mi rwalo ze masakra, nie umialem siedziec chodzic i lezec....masakra nic mi nie pomagalo. Lekarz rodzinny przepisywal to kolejne tabletki, pozniej zastrzyki ale nic konkretnego bol jeszcze wiekszy....tracilem nadzieje na poprawe. Wkoncu po namowach taty(nie bylem wtedy pelnoletni) dal mi skierowanie na RTG i wizyte u chirurga w Skoczowie na pogotowiu. Nastepnego dnia z rana sie tam wybralem i zrobilem RTG i od razu do chirurga sie udalem. Wpierw mnie wysmial jak mu powiedzialem ze moze mi dysk wypadl bo dzien wczesniej moj klub pilkarski zalatwil mi wizyte u pana w Wisle ktory be zadnych zdjec wykazal ze jest cos powaznego i mozliwe ze nawet mogl mi dysk wypasc. Wiec powiedzialem to temu chirurgowi i zaczal sie smiac i przeszedl do badan po ktorych mine mial juz nie smieszna.....potwierdzil ze jest cos powaznego ale ze dysk wypadl to nie. Dal skierowanie na tomografie i konsultacje do neurologa w Cieszynie w szpitalu powiatowym. Udalem sie tam natychmiast i udalo mi sie dostac do niego. Kompleksowe badania i inna diagnoza...Powiedzial "Tydzien i bedzie pan zdrowy" To sie ucieszylem. Bylo tylko ale przepisal mi tygodniowa kuracje TRAMALEM!! Tomograf mialem miec za miesiac dopiero. Zaczalem kuracje tramalem bo ktorej spalem dziennie po 16 godzin, nic nie jadlem, schudlem duzo ok 10kg A wazylem wczesniej 70kg wiec i tak jak przy 183cm wzrostu to i malo bylo. Po miesiacu mialem tomograf, dostalem wynik i oto moja diagnoza "Na poziomie L4-L5 widoczna jest centralno lewoboczna przepuklina jądra miazdzystego dlugosci w wymiarze strzalkowym ok 11mm, uciskajaca na worek oponowy i lewy korzeń nerwowy, zwezajaca zachylek boczny i otwor m-k. Napoziomie L5-S1 widoczna jest centralno prawoboczna przepuklina jadra miazdzystego o dl ok 7mm zwezajaca prawy zachylek boczny i otwor m-k, uciskajac prawy korzen nerwowy i worek oponowy" Dostajac ten wynik udalem sie od razu do prywatnego rehabilitanta. On zobaczac zdjecia powiedzial tylko jedno...ty jeszcze chodzisz....powinienies na wozku juz jezdzic. Po tych slowach zmienilem sie, przestalem myslec o powrocie do pilki noznej, gdyz wiedzialem ze to nie realne. Od razu przystapilem do zabiegow ktore wygladaly tak ze mialem wpierw naswietlanie, masaz, nastawianie kregoslupa, i pozniej nalozone masci rozgrzewajace. Powiem ze po 8 zabiegach poczulem ulge bol minal moglem wrocic do szkoly i normalnie funkcjonowac. Po pol roku zrobilem sobie rezonans w Bielsku (oczywiscie prywatnie) i byla poprawa bo zmalala przepuklina do 9mm i 5mm ale lekarz kazal sie udac do specjalisty bo w bielsku sie tego nie podejma. Wiec umowielm sie do Piekar Slaskich do szpitala im Janusza Daaba. Na wizyte czekalem 4 miesiace i jak sie spotkalem z lekarzem to powiedzial ze nie ma ratunku i operacja czeka mnie. Operacje mialem w lutym 2007 roku. Najgorsze sa pierwsze dni po niej, czlowiek sie dziwnie czuje, uczy wszystkiego od poczatku, jak wstawac z lozka, jak chodzic po schodach (smieszne ale uwierzcie ciezko zrobic kikla krokow po schodach do gory i w dol) pol roku nie moglem nic zrobic, zakaz jakiejkolwiek pracy. Obecnie pracuje 2 lata na stanowisku montera i cazsem cos tam boli ale coz takie zycie, jestem sedzia pilkarskim bo grac niestety nie moge, staram sie cwiczyc i wzmacniac kregoslup, co ok 3 tygodnie widze sie z moim rehabilitantem i robi mi zabieg ktory mi pomaga gdyz kregoslup ma sklonnosc do sciskania sie i trzeba mi odcisnac dyski zeby bylo ok. Niestety jest to choroba na cale zycie ale udaje sie z nia wygrywac. Ale uwazajcie na siebie. W razie pytan piszcie. Pomoge doradze:))
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=44945





 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  ściskanie jąder zdjęcia
sennikegipski.serwis